Szacowanie szkody łowieckiej, a moment podpisania protokołu ze szkody

Dzisiaj opiszemy, w jaki sposób szacowana jest szkoda łowiecka oraz czy i jakie znaczenie przy szacowaniu takiej szkody mają daty na protokole z powstałej szkody.

Warto już na wstępie jednoznacznie podkreślić, że ustalenie momentu (daty) podpisania protokołu ma kluczowe znaczenie przy tego typu sprawach. Zgodnie z art. 46d ust. 1 Ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie, właścicielowi albo posiadaczowi gruntów rolnych, na terenie których wystąpiła szkoda oraz dzierżawcy albo zarządcy obwodu łowieckiego, przysługuje odwołanie do nadleśniczego Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe, właściwego ze względu na miejsce wystąpienia szkody. Daty są tu niezwykle istotne. Odwołanie wnosi się bowiem w terminie do 7 dni od dnia podpisania protokołu oględzin lub szacowania ostatecznego, o których mowa w art. 46a ust. 4 albo art. 46c ust. 5 ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie.

W tym miejscu należy wspomnieć o pewnym niedoprecyzowaniu w treści przepisu art. 46d ust. 1 rzeczonej ustawy. Przepis ten nie wskazuje bowiem jednoznacznie, czy termin na wniesienie odwołania biegnie od dnia podpisania protokołu przez wszystkie strony, czy też co najmniej przez jedną z nich. Przepis ten nie rozstrzyga również sytuacji, w których podpisy składane są przez uczestników szacowania w różnych datach. W orzecznictwie prezentowane są w tym zakresie dwa stanowiska:

  1. Pierwsze stanowisko prezentuje m.in. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 21 listopada 2019 r. (IV SA/Po 702/19). W wyroku tym Sąd wskazał m.in., że nie podziela poglądu, że termin do wniesienia odwołania nie rozpoczął biegu, tylko z tego powodu że skarżący nie złożył podpisu pod protokołem szacowania szkody. Takie stanowisko, zdaniem sądu, prowadziłoby do obejścia prawa i niedopuszczalnego z punktu widzenia zasad prawa stanu niepewności w kwestii ostatecznego zakończenia sprawy. Zgodnie z tym stanowiskiem należałoby przyjąć, że odwołanie wniesione w terminie 7 dni od podpisania protokołu przez którąkolwiek ze stron biorących udział w szacowaniu szkody stanowi odwołanie wniesione w terminie i podlega merytorycznemu rozpoznaniu. Podobne stanowisko zajął WSA we Wrocławiu w wyroku z dnia 7 maja 2020 r. (II SA/Wr 70/20), w którym sąd ten wskazał m.in., że bez względu na przesłanki jakimi kieruje się strona odmawiając podpisania protokołu szacowania szkody, termin do wniesienia odwołania należy liczyć od tej czynności, chyba że zostanie ustalony inny termin podpisania protokołu niż data szacowania. W innym bowiem przypadku brak podpisania protokołu szacowania generalnie uniemożliwiałby liczenie terminu do wniesienia odwołania. Strona, odmawiając podpisania protokołu, faktycznie uniemożliwiałaby  zakończenie danej sprawy. Jest to związane z tym, że w takiej sytuacji o szacowaniu szkody nie można by mówić jako o ostatecznym w sensie procesowym, gdyż termin do złożenia odwołania nigdy nie zacząłby biec.
  2. Inne (skrajnie różne od poprzednich) podejście prezentuje za to m.in. WSA w Rzeszowie w wyroku z 13 marca 2019 r. (II SA/Rz 1382/18 ), w którym sąd ten wskazał, że w związku z niepodpisaniem przez skarżącego protokołu, termin do wniesienia odwołania jeszcze się dla niego nie rozpoczął. Dopiero złożenie podpisu pod protokołem spowoduje ten skutek. Podobne stanowisko zajął WSA w Krakowie w wyroku z dnia 15 listopada 2018 r. (II SA/Kr 1110/18), w którym możemy przeczytać, że: „Jeśli zaś okaże się, że skarżąca protokołu w ogóle dotychczas nie podpisała, a jedynie – jak twierdzi w skardze – otrzymała go od sołtysa, to z kolei oznaczać będzie, że termin do wniesienia odwołania jeszcze się dla skarżącej nie rozpoczął i dopiero złożenie podpisu pod protokołem spowoduje ten skutek”. W takim wypadku należałoby wydać postanowienie stwierdzające niedopuszczalność odwołania z uwagi na jego przedwczesność. Podstawę prawną postanowienia stanowi art. 134 kodeksu postępowania administracyjnego (k.p.a.), zgodnie z którym organ odwoławczy stwierdza w drodze postanowienia niedopuszczalność odwołania oraz uchybienie terminu do wniesienia odwołania) w związku z art. 49a ust. 1 Ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie. Wynika z niego, że w zakresie nieuregulowanym w ustawie lub przepisach wydanych na jej podstawie, do postępowania prowadzonego przez nadleśnictwo lub dyrektora regionalnej dyrekcji Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe w sprawie ustalenia wysokości odszkodowania stosuje się odpowiednio przepisy k.p.a. W takim wypadku należałoby poinformować właściciela upraw, że powinien w pierwszej kolejności podpisać protokół, a następnie złożyć odwołanie w sprawie.

W wielu tego typu sprawach, konieczne jest więc poczynienie dalszych ustaleń w zakresie momentu, w którym poszkodowany podpisał lub miał możliwość podpisania protokołu. W tym celu każdorazowo warto wezwać strony do złożenia stosownych wyjaśnień na piśmie. Pisemna forma wyjaśnień powinna przynajmniej częściowo zniwelować ryzyko „chwilowej utraty pamięci”, które może się pojawić na późniejszym etapie postępowania. W tego typu sytuacjach, do ustalenia dalszych działań niezbędne jest również przeanalizowanie pełnej treści podpisanego protokołu.

Jeżeli z dokonanych ustaleń będzie wynikać, że odwołanie zostało wniesione po ustawowym 7-dniowym terminie to w konkretnej sprawie nadleśniczy powinien wydać postanowienie stwierdzające uchybienie terminu do wniesienia odwołania. W przeciwnym razie odwołanie należy uznać za wniesione w terminie, co oznacza konieczność dokonania szacowania ostatecznego (w ramach odwołania) i wydania decyzji w sprawie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *