Dzisiejszy wpis poświęcimy na tematykę związaną ze szkodami łowieckimi. Poruszymy m.in. kwestię pełnomocnictw, a także, puszczając nieco wodzę fantazji, opiszemy sytuację w której jedna ze stron przymusza rzeczoznawcę do stworzenia protokołów ze szkody, wbrew woli tego ostatniego. Będzie też o innych okolicznościach, które mogą zaistnieć w sytuacji szacowania szkody łowieckiej. Dzisiejszy wpis będzie nieco dłuższy niż zazwyczaj, ale to również dlatego, że staraliśmy się opisać ponadstandardowe sytuacje, które mogą przydarzyć się np. w związku z konfliktem stron biorących udział w szacowaniu szkody łowieckiej. Brzmi ciekawie? A zatem – zapraszamy do przeczytania dzisiejszego wpisu!

Załóżmy, że mamy sytuację, w której bezsporny jest jedynie fakt wystąpienia szkody łowieckiej. Jednak wszystko inne jest już zupełnie niestandardowe (mówiąc inaczej: życiowe). Z jednej strony mamy więc postać pełnomocnika strony pokrzywdzonej, który w trakcie szacowania szkody łowieckiej nie przedstawia żadnego dokumentu potwierdzającego, że takim pełnomocnikiem pokrzywdzonego rzeczywiście jest. Mamy też rzeczoznawcę, który oskarża poszkodowanego oraz jego (teoretycznego) pełnomocnika o wywieranie presji psychicznej i fizycznej na „właściwe z punktu widzenia poszkodowanego” oszacowanie szkody (z czym, jak to w życiu bywa, sam poszkodowany polemizuje).
Zacznijmy jednak od innej strony tego „sporu”. Mamy też bowiem pismo, w którym poszkodowany już po przekroczeniu ustawowych 7 dni od powstania szkody, zwraca się do Nadleśniczego o oszacowanie rozmiaru szkody i wartości w uprawie. Wszystko w związku z brakiem zgody ze strony poszkodowanego na ustalenia Koła Łowieckiego. Jak traktować takie pismo? Z jednej strony, wskazane pismo, wyrażające niezadowolenie z ustaleń Koła niewątpliwie należy traktować jak odwołanie, o którym mowa w art. 46d ust. 1 Ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie. Dlaczego? Teoretycznie bowiem w sprawie został sporządzony protokół szacowania oraz wpłynęło pismo wskazujące na niezadowolenie poszkodowanego z treści tego protokołu oraz intencję w postaci przeprowadzenia przez Nadleśnictwo szacowania celem prawidłowego ustalenia rozmiaru szkody. Innymi słowy – kwestie, które zwyczajowo znajdują się w podobnych odwołaniach.
Jednak w tym miejscu musimy uwzględnić też wszelkie ponadstandardowe sytuacje, które opisaliśmy powyżej, a także opisywany już w poprzednich wpisach – ustawowy termin 7 dni na złożenie odwołania na decyzję Koła Łowieckiego. Powyższe kwestie mają zasadniczy wpływ na dalsze losy w tego typu sprawie.
Wskazane odwołanie nie może być rozpatrzone w analizowanym stanie faktycznym z zachowaniem standardów obowiązującego prawa, jako, że najpierw stosowne organy powinny zbadać – czy rzeczywiście doszło do złamania prawa i zmuszania rzeczoznawcy do wydania opinii wbrew jego woli. Należy bowiem zaznaczyć, że w wielu tego typu sytuacjach, wymaga się np. wykonania dodatkowych badań laboratoryjnych powstałych zniszczeń, celem ustalenia stanu faktycznego powstałych strat. Za wysłanie próbek do analizy odpowiedzialny jest właśnie rzeczoznawca. Nie zawsze więc da się sporządzić protokół ze szkody od razu, bez uzyskania wyników takich analiz, na co niejednokrotnie naciskają poszkodowani. Ważne są też przepisy wewnętrzne, zgodnie z którymi czas na złożenie odwołania wynosi do 7 dni od momentu powstania protokołu ze szkody. W tym przypadku (abstrahując od kwestii wyjaśnienia tematu przez organy ścigania) – termin ten został przekroczony.
Co w takiej sytuacji powinno zrobić Koło Łowieckie? W przypadku tak poważnych oskarżeń, warto pomyśleć o zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa przez poszkodowanego oraz jego pełnomocnika. Podpisywanie protokołów pod przymusem (o ile oczywiście zostanie ostatecznie udowodnione) może być niezgodne z wolą rzeczoznawcy, z wiedzą merytoryczną i stanem faktycznym. W tego typu sprawach, w których w grę wchodzi ustalenie stanu faktycznego przez organy ścigania, zasadne jest zawieszenie postępowania na podstawie art. 97 par. 1 pkt 4 Kodeksu postępowania administracyjnego w zw. z art. 49a ust. 1 Ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie.
Stosownie bowiem do art. 49a ust. 1 rzeczonej ustawy w zakresie nieuregulowanym w ustawie lub przepisach wydanych na jej podstawie, do postępowania prowadzonego przez nadleśniczego lub dyrektora regionalnej dyrekcji Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe (PGL LP) w sprawie ustalenia wysokości odszkodowania stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (k.p.a). Natomiast zgodnie z art. 97 par. 1 pkt 4 k.p.a. organ zawiesza postępowanie gdy rozpatrzenie sprawy i wydanie decyzji zależy od uprzedniego rozstrzygnięcia zagadnienia wstępnego przez inny organ lub sąd.
W przypadku potwierdzenia przez organy ścigania, że protokół został sporządzony w warunkach bezprawnej groźby, należy ustalić prawidłową treść protokołu np. poprzez wezwanie rzeczoznawcy do złożenia w tym zakresie wyjaśnień. Tak jak wspominaliśmy wyżej, Nadleśniczy ma też możliwość zweryfikowania zachowania terminu do wniesienia odwołania. Zgodnie z art. 46d ust. 1 Ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie, właścicielowi albo posiadaczowi gruntów rolnych, na terenie których wystąpiła szkoda oraz dzierżawcy albo zarządcy obwodu łowieckiego przysługuje odwołanie do nadleśniczego PGL LP właściwego ze względu na miejsce wystąpienia szkody. Odwołanie musi jednak zostać wniesione w terminie 7 dni od dnia podpisania protokołu oględzin lub szacowania ostatecznego, o których mowa w art. 46a ust. 4 albo art. 46c ust. 5 Ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie.
W tym miejscu należy wskazać, że treść przepisu art. 46d ust. 1 Ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie, nie precyzuje jednoznacznie, czy termin na wniesienie odwołania biegnie od dnia podpisania protokołu przez wszystkie strony, czy też przez co najmniej jedną z nich (o tym szerzej mówimy w jednym z wcześniejszych wpisów). Przepis ten nie rozstrzyga również sytuacji, w których podpisy składane są przez uczestników szacowania w różnych datach. W orzecznictwie prezentowane są w tym zakresie dwa stanowiska:
- Pierwsze stanowisko prezentuje m.in. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 21 listopada 2019 r. (IV SA/Po 702/19), w którym sąd ten wskazał m.in., że nie podziela poglądu, że termin do wniesienia odwołania nie rozpoczął biegu, tylko z tego powodu że skarżący nie złożył podpisu pod protokołem szacowania szkody. Takie stanowisko, zdaniem sądu, prowadziłoby do obejścia prawa i niedopuszczalnego z punktu widzenia zasad prawa stanu niepewności w kwestii ostatecznego zakończenia sprawy. Zgodnie z tym stanowiskiem należałoby przyjąć, że odwołanie wniesione w terminie 7 dni od podpisania protokołu przez którąkolwiek z osób biorących udział w szacowaniu szkody stanowi odwołanie wniesione w terminie i podlega merytorycznemu rozpoznaniu. Podobne stanowisko zajął WSA we Wrocławiu w wyroku z dnia 7 maja 2020 r. (II SA/Wr 70/20), w którym sąd ten wskazał m.in., że bez względu na przesłanki jakimi kieruje się strona odmawiając podpisania protokołu szacowania szkody, termin do wniesienia odwołania należy liczyć od tej czynności, chyba że zostanie ustalony inny termin podpisania protokołu niż data szacowania. W innym bowiem przypadku brak podpisania protokołu szacowania generalnie uniemożliwiałby liczenie terminu do wniesienia odwołania. Strona odmawiając podpisania protokołu faktycznie uniemożliwiałaby zakończenie danej sprawy, gdyż o szacowaniu szkody nie można by mówić jako o ostatecznym w sensie procesowym, gdyż termin do złożenia odwołania nigdy nie zacząłby biec.
- Drugie (skrajnie odmienne) podejście prezentuje m.in. WSA w Rzeszowie w wyroku z 13 marca 2019 r. (II SA/Rz 1382/18 ), w którym sąd ten wskazał, że w związku z niepodpisaniem przez skarżącego protokołu, termin do wniesienia odwołania jeszcze się dla niego nie rozpoczął i dopiero złożenie podpisu pod protokołem spowoduje ten skutek. Podobne stanowisko zajął WSA w Krakowie w wyroku z dnia 15 listopada 2018 r. (II SA/Kr 1110/18): „Jeśli zaś okaże się, że skarżąca protokołu w ogóle dotychczas nie podpisała, a jedynie – jak twierdzi w skardze – otrzymała go od sołtysa, to z kolei oznaczać będzie, że termin do wniesienia odwołania jeszcze się dla skarżącej nie rozpoczął i dopiero złożenie podpisu pod protokołem spowoduje ten skutek”. W takim wypadku należałoby wydać postanowienie stwierdzające niedopuszczalność odwołania z uwagi na jego przedwczesność. Podstawę prawną postanowienia stanowi art. 134 k.p.a. (zgodnie z którym organ odwoławczy stwierdza w drodze postanowienia niedopuszczalność odwołania oraz uchybienie terminu do wniesienia odwołania) w związku z art. 49a ust. 1 Ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie (z którego wynika, że w zakresie nieuregulowanym w ustawie lub przepisach wydanych na jej podstawie, do postępowania prowadzonego przez nadleśnictwo lub dyrektora regionalnej dyrekcji PGL LP w sprawie ustalenia wysokości odszkodowania stosuje się odpowiednio przepisy k.p.a.). W takim wypadku należałoby poinformować właściciela upraw, że powinien w pierwszej kolejności podpisać protokół, a następnie złożyć odwołanie w sprawie.
Przekładając powyższe rozważania na grunt opisywanych przez nas warunków – w takiej sytuacji Nadleśniczy powinien w pierwszej kolejności wezwać poszkodowanego do wskazania, w jakiej dacie został mu udostępniony protokół. Jeżeli protokół był sporządzony w tym samym dniu, w którym został też przekazany poszkodowanemu, ale jednocześnie nie został przez poszkodowanego podpisany, wówczas termin wniesienia odwołania należałoby liczyć w oparciu o datę sporządzenia protokołu. Odwołanie, które nastąpiło 8 dni po sporządzeniu protokołu, należałoby zatem uznać za spóźnione, co uprawniać będzie Nadleśniczego do wydania postanowienia stwierdzającego uchybienie terminu do wniesienia odwołania. Po zakończeniu postępowania karnego, w przypadku ustalenia, że odwołanie zostało wniesione z przekroczeniem 7-dniowego terminu, wówczas należałoby wydać postanowienie stwierdzające uchybienie terminu do wniesienia odwołania na podstawie art. 134 k.p.a. W przypadku ustalenia, że odwołanie zostało wniesione w terminie należałoby przeprowadzić postępowanie wyjaśniające dotyczące treści protokołu szacowania przeprowadzonego przez Koło Łowieckie oraz wyznaczyć termin szacowania w trybie odwoławczym.



